Każdy, kto wykonuje pracę w opiece w Niemczech przez 2-3 miesiące i wraca do kraju to emigrant wahadłowy. Emigracja wahadłowa to taki system pracy w opiece i w innych branżach, kiedy wyjeżdżamy do innego państwa zarobić, ale wracamy wydać zarobione środki w kraju.  Pojawia się zasadnicze pytanie, na jak długo warto wyjeżdżać  i jaki przyjąć system pracy.

opieka nad osobami starszymi euro

Fotolia.pl

Po rozmowach przeprowadzonych z doświadczonymi opiekunkami osób starszych, które mają dłuższy niż 5 lat staż pracy w opiece w Niemczech, możemy wyciągnąć wiele wniosków. Jeden z nich – na długość pobytów opiekunek i opiekunów osób starszych w Niemczech niebagatelny wpływ ma stan podopiecznych. Pracując z osobą z objawami demencji, nadaktywną, mało śpiącą, wymagającą ciągłej uwagi i skupienia, nie wytrzymamy zbyt długo. Jeżeli nie zagra chemia międzyludzka, również trudno jest planować dłuższe pobyty.

Z ekonomicznego punktu widzenia przeważa pogląd, że optymalne okresy pracy w Niemczech to system 3 miesiące w pracy a potem dwa – trzy miesiące w domu. Młodsze opiekunki, które mają dzieci w wieku szkolnym preferują zmiany w systemie sześciotygodniowym. Duża grupa opiekunek osób starszych wybiera wyjazdy w rytmie dwumiesięcznym, godząc w ten sposób ekonomię z potrzebami własnej rodziny.  Do pracy w opiece w Niemczech wyjeżdżają również długodystansowcy – na więcej niż trzy miesiące, ale nie więcej niż dziesięć miesięcy „pod rząd”. Są to przeważnie opiekunki osób starszych, które borykają się z zaszłościami finansowymi lub mają wyraźny cel wymagający zgromadzenia w krótkim czasie większych środków.  Najważniejszym czynnikiem wpływającym na rytm pracy w opiece jest przymus finansowy.

Jaki system wyjazdów w do pracy w opiece jest najlepszy?

siedzacasmutnaO tym musi każdy zdecydować samodzielnie. Większość osób, które podejmują decyzję o podjęciu pracy w Niemczech działa w sytuacji przymusu finansowego. Takim przymusem może być ogólny brak miejsc pracy w miejscu zamieszkania, ale też brak ofert pracy satysfakcjonujących finansowo lub zgodnych z przygotowaniem zawodowym. Często ten przymus tworzy trudna sytuacja rodzinna, związana z niepowodzeniem w biznesie, narastającym zadłużeniem kredytowym, choroba w rodzinie, trudne stosunki ze współmałżonkiem. Niekiedy przymusem jest nasz wewnętrzny imperatyw, który mówi nam, że chcemy ułatwić start życiowy dzieciom czy wnukom lub też po prostu chcemy mieć ładniejszy dom, lepsze meble, ciekawsze wakacje.  Trudno więc, nie znając konkretnej motywacji do wyjazdu do pracy w opiece w Niemczech podpowiedzieć jaki rytm pracy jest najlepszy.

Patrząc na standardy pracy w opiece, np. TÜV Rheinland, wyjazd nie powinien trwać dłużej niż 90 dni. Dlaczego? Pewnie dlatego, że po trzech miesiącach znużenie obcowaniem ze starszymi, schorowanymi ludźmi powoduje spadek motywacji do pracy. Tęsknota za domem, tęsknota za spędzeniem dnia we własnym rytmie a nie rytmie obcego człowieka, zwykłe zmęczenie ciągłą gotowością odgrywają niebagatelną rolę. Dla dobra samych opiekunów różne standardy zalecają także przynajmniej 14-dniową przerwę pomiędzy poszczególnymi wyjazdami. Wyjazdy krótsze niż trzy miesiące są kuszące z przyczyn, o których nawet nie trzeba pisać, ale z kolei nie dają takiego odbicia finansowego. Kiedy wahamy się nad tym jak często wyjeżdżać do pracy w opiece przede wszystkim trzeba dobrze wycenić koszty „indywidualnego przymusu”. To, czego nikt inny nam nie powie, powie nam matematyka – prosty rachunek planowanych wydatków i przychodów.

A co mówią doświadczone opiekunki?

Marianna (60 lat)

ze swoim 14-letnim stażem pracy w opiece w Niemczech kilkukrotnie zmieniała rytm wyjazdów. Na początku, kiedy na tułaczkę za granicą prawie dosłownie wygnał ją alkoholizm męża, pracowała po 3-4 miesiące bez przerwy, zjeżdżała do domu praktycznie tylko na kilka dni i ruszała dalej. Miała motywację – zdobyć pieniądze na zakup małego mieszkanka i przeprowadzenie rozwodu z mężem. Wtedy jeszcze była trochę inna siła nabywcza euro w Polsce. W takim szalonym tempie przepracowała 5 lat.

Opiekunka osób starszych

Fotolia.pl

Potem, kiedy już była po rozwodzie i kupiła swoje małe mieszkanko (pomogły dzieci i zaciągnęła jeszcze kredyt) zwolniła. Usiadła i zrobiła kalkulację po amerykańsku – szacując roczne koszty i dochody. Wyszło jej, że może najwyżej 4 miesiące w roku spędzić w Polsce. Tak, żeby na wszystko wystarczyło i coś można było odłożyć. Jeździła w rytmie 3-1-3-2-3 przez następnych 5 lat. Teraz jest już spokojna o swoją sytuację i stara się wyjeżdżać w rytmie dwa miesiące w Polsce i dwa w Niemczech. Ale przynajmniej  raz w roku zostaje w pracy w Niemczech przez trzy miesiące pod rząd. Daje jej to bardziej odczuwalną korzyść finansową.

A co z życiem prywatnym? Po zaleczeniu ran wywołanych nieudanym związkiem i na przekór losowi, który wyznaczył jej miejsce pracy za granicą, poznała kogoś w Polsce. I dobrze im się razem żyje. Jej zdaniem, przez wyjazdy i powroty udaje się podtrzymać gorącą atmosferę w związku. Trzeba się przecież często serdecznie żegnać i witać.

Ania (również 60 lat)

pracuje w opiece ponad 8 lat. Wcześniej była typową żoną i mamą, pracowała właściwie tylko na rzecz własnej rodziny. Początkowo do wyjazdów do pracy w Niemczech zmusiła ją ciężka, nietypowa choroba jednego z dorosłych już dzieci. Lekarze z państwowej służby zdrowia rozkładali ręce. Szansą na wyleczenie była kuracja prywatna, na którą nie było ich po prostu stać.

Pierwszy rok pracowała bardzo intensywnie – w domu była tylko cztery razy na 5 dni. Uważa, że była to niewielka cena za powrót dziecka do zdrowia. Następnie przez pół roku nie pracowała wcale, potrzebowała czasu, żeby nacieszyć się domem. Zadziwiła sam siebie, że zaczęło ją znowu ciągnąć do Niemiec. Spodobała jej się możliwość osiągania celów, których wcześniej sobie nie stawiała ze względu na brak pieniędzy. Zawsze marzyła o wyjeżdzie na wakacje ale takie prawdziwe – nie do małego taniego domku nad jeziorem, gdzie i tak robiła to samo co w domu, tylko w trudniejszych warunkach. Takie wakacje, gdzie nie musialaby ani gotować ani sprzątać ani prać.

maz sprzata dom

Fotolia.pl

Postanowiła, że pojedzie do Niemiec  jeszcze tylko raz, na trzy miesiące, żeby zarobić na taki ekstra wyjazd. Udało się. Wakacje były cudowne. Potem pomyślała o dużym remoncie w kuchni, potem zachciało jej się nowego samochodu … I tak zaczęła właśnie 9 rok pracy w opiece w Niemczech. Przyjęła sobie twardą regułę –  wyjeżdża dwa razy w roku na trzy miesiące. Uważa, że jest optymalny okres, żeby poczuć przypływ gotówki, a jednocześnie mieć czas na nacieszenie się domem, rodziną, odpoczynkiem. Po wielokrotnym zapewnieniu z naszej strony, że jej wypowiedź będzie absolutnie anonimowa powiedziała jeszcze jedną ciekawą rzecz. Nigdy nie przeszkadzało jej to, że była ostoją ogniska domowego. Odczuwała jednak wyraźną przykrość, że jej idealne prowadzenie domu nie było odpowiednio doceniane, zwłaszcza przez męża. Im dłużej zostawia go samego, tym bardziej on zauważa, że wiele rzeczy nie robi się samo 🙂

Kasia (48 lat)

pracuje w opiece w Niemczech od 6 lat, wcześniej jeden miesiąc przepracowała we Włoszech, ale źle się tam czuła. Nie może znaleźć w miejscu zamieszkania takiej pracy, dzięki której jej rodzina mogłaby żyć w dobrych warunkach, bez martwienia się o to  jak przeżyć następny tydzień. Ma pracującego męża i córkę, która w tym roku zdaje maturę.

Wyjeżdża w rytmie sześć tygodni w Polsce – sześć tygodni w Niemczech. Jak sama ocenia, wszystko co zarobi jest praktycznie na bieżąco konsumowane, a nawet jeszcze czasami brakuje. Zazdrości koleżankom, które dają  sobie radę z wyjazdami na dwa – trzy miesiące. Ona ledwo wytrzymuje tych sześć tygodni. Bardzo tęskni za swoją rodziną. Potrafi liczyć i ma świadomość, że jej koleżanki, które zostają dłużej w pracy mogą później dłużej zostać z bliskimi, nie mają takiej presji jak ona. Ledwo wróci, ledwo dojdzie do siebie, musi już myśleć o następnym wyjeździe.

eat it mTo dla niej trochę takie błędne koło – zliczając ilość dni, jakie spędza w pracy w Niemczech w ciągu roku kalendarzowego,  spędza w Niemczech więcej czasu niż jej koleżanki, pracujące w rytmie dwa miesiące na dwa. Ale finanse rozkładają się nie wiadomo dlaczego, gorzej. Może właśnie przez tą świadomość, że już za kilka tygodni będzie miała następną wypłatę, trudniej jej się oszczędza. Żyjąc ciągle pomiędzy swoją rodziną a pracą w Niemczech, trochę inaczej planuje finanse. To gdzieś tkwi w jej podświadomości, że już za tydzień, za dwa, znowu będzie zarabiała. Więc nie zwraca tak bardzo uwagi na ceny, na planowanie wydatków.  Raz jej się tylko zdarzyło pracować przez trzy miesiące i wie doskonale, że zupełnie inaczej wyglądała wtedy jej kondycja finansowa. Tak szczerze mówiąc, to był jedyny raz, kiedy odłożyła coś na przyszłość.

Beata (64 lata)

zaskoczyła nas zupełnie. Beata wyjeżdża do pracy w Niemczech dwa razy w roku, na trzy miesiące, żeby dorobić do emerytury. Śmieje się z koleżanek – opiekunek, które narzekają na rozłąkę z domem, rodziną, że to tak trudno poza domem, aż dwa – trzy miesiące. Beata pod koniec lat 70-tych pracowała za zupełnie inną granicą – była na kontrakcie w Libii. Trzy lata bez przyjazdu do domu… Ale też zyski finansowe jak na tamte czasy były niewspółmierne.

To w końcu w jakim systemie wyjazdów praca w opiece opłaca się najbardziej?

W takim, który sami sobie wyliczymy – żeby przychody z pracy w Niemczech wystarczyły na zrealizowanie naszych „przymusów”.

 

18
Dodaj komentarz

avatar
9 Comment threads
9 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
16 Comment authors
KlaudiaKarolaWiolaMałgorzataLidia Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
gkiuy
Gość
gkiuy

jeśli masz rodzinę ,nie opuszczaj jej nawet krótki wyjazd ,to bardzo źle wpływa i przyczynia się do rozpadu ,taki wyjazd to początek końca nietety

Marianna
Gość
Marianna

Mój mąż też był kiedyś, kiedyś przez 2 lata na Wzgórzach Golan. Ta rozłąka nas bardzo wzmocniła

szczęśliwa
Gość
szczęśliwa

Problemem ludzi jest to,że nigdy nie wiemy kiedy mamy dosyć pieniędzy.Jeśli już dojdziemy do jakiegoś pułapu,że nasz stan majątkowy i stopa życiowa się polepszyła wtedy trudno nam przyzwyczaić się do liczenia się z groszem i na nowo kupować z dolnych półek ..Trudno zrezygnować z samochodu i przesiąść się do autobusu, jeśli na pogaduchy do koleżanki jedzie się na drugi koniec miasta samochodem, Korzystać z wygód jakie oferuje nam świat,nowe metody dbania o zdrowie ,urodę .jak obserwuje to każda pani w busie ma pięknie zrobione paznokcie,fryzurki,modne ubrania ,a do tego stać je na taki luksus jak palenie papierosów.Ja również się do… Czytaj więcej »

alicja
Gość
alicja

dzień dobry.Jeżdżę do Austrii na 2 -tygodnie, tu są wyjazdy takie krótkie, ale i przypadki są cięższe i trudno znaleźć pracę jak w Niemczech. Szczerze mówiąc zaintrygowała mnie ta metoda na skoczka. Jeżeli mogłaby Pani się ze mną skontaktować będę wdzięczna .Bardzo mi się podoba to co Pani napisała. Może i ja bym tak spróbowała.Bardzo proszę o kontakt.Ala

wanda
Gość
wanda

kobieta-matka rodziny, nie powinna zostawiać swoich dzieci. Ja utrzymuje bezrobotnego męża, chorego , ale nie dano mu renty i mam na utrzymaniu jeszcze dwoje dzieci w wieku ponad 18 lat , wiec nie dostają 500 plus . Brak pracy , nędza, zmusili mnie – matkę 5 rga dzieci do wyjazdów do Niemeiec . Gdyby wtedy , 8 lat temu była pomoc , to 500 plus, to bym była nadal matka . .. bo matka powinna być matką , .. matką naszych polskich dzieci. Cieszę się, ze polskie dzieci mają teraz 500 + , ze część matek może być przy nich… Czytaj więcej »

odp
Gość
odp

Nie rób sobie wyrzutów,że podjełaś taką decyzję,żeby zapewnić rodzine godne utrzymanie.Ciesz się,że miałas taką okazję wyjazdu,bo wiele kobiet jaj nie miało z różnych względów.Myslę,że przez te 8 lat zarobiłaś tyle,że już nie musisz wyjeżdżać i nadrobić stracony czas dla rodziny.

Kasia
Gość
Kasia

Zapraszam na moj blog xxxxxxxxxxxxx
Opisuje na nim to co przezylam na zleceniach, proeadze rowniez lekcje jezyka niemieckiego od samego poczatku dla ludzi, ktorzy nie wiedza jak zaczac. Pozdrawiam.

Marzena
Gość
Marzena

Podaj mi twoj blog

Małgorzata
Gość
Małgorzata

witam
właśnie wybieram sie za tydzień do pracy jako opiekunka ,słabo znam jezyk ale moja sytuacja finansowa zmusza mnie .
bardzo się boje.
Kasiu jak mam czytać na Twoim blogu

Jagoda
Gość
Jagoda

To zależy w jakiej się jest sytuacji. Ja ostatnio wyjeżdżam z agencją xxxxxxxxxxxxx i w sumie chciałam skorzystać z ich programu lojalnościowego (dodatek do premii za dłuższą współpracę), bo dobrze mi się u nich pracuje. Sytuacja osobista trochę zmieniła mi plany, ale jak ktoś ma możliwość to czemu by nie skorzystać z takiej okazji?

Mariola
Gość
Mariola

Jagodo, mam dylemat, jechać, czy nie. Sytuacja finansowa przemawia za …tak. Chciałabym załatwić to przez jakąś firmę. Jeśli masz sprawdzoną, to bardzo proszę o podanie kontaktu .

Wiola
Gość
Wiola

Dziewczyny, czy macie sprawdzone firmy oferujące pracę opiekunki w Niemczech? Fajne oferty widze na xxxxxxxxxx, mają tutaj legalne zatrudnienie, premie, kontakt z firma 24/h, nawet transport załatwiają. Wszystko pieknie, ale czy tak jest naprawdę? Czytam i widze dobre opinie on nich. Ktoś może potwierdzić?

Karola
Gość
Karola

Hej POTWIERDZAM, mam koleżanki wyjechała z ich oferty. Zadowolona.

Klaudia
Gość
Klaudia

Spróbuj poszukać na Dobrej Szteli. Tam jest wiele fajnych ofert 🙂

Aleksandra
Gość
Aleksandra

ja sobie chwalę wyjazdy do pracy do Niemiec jako opiekunka (najczęściej jadę na wakacje ) . seniorzy wcale nie są tacy źli , wręcz przeciwnie , a poza tym teraz zaczyna się „mój” okres wyjazdu i premia hihi 🙂 jadę z medipe.pl gdzie za wyjazd wakacyjny mam dodatkowo +300 euro więc kurczę warto a wiem co mówię 🙂

Alicja
Gość
Alicja

Moja mama pracuje jako opiekunka w Niemczech. Wybrała agencję Pflegehelden, która w pełni zaopiekowała się nią, załatwiła jej super rodzinę, ubezpieczenie, dobrą pensję i wszelkie językowe kursy. Sporo zarabia i bardzo sobie chwali tę pracę. Tylko tęskni…

Marta28
Gość
Marta28

Świetny artykuł, ciężko rozstawać się na wiele miesięcy. Ja preferuje krótsze wyjazdy. Ostatnio często widzę krótsze wyjazdy oferowane na grupach facebookowych. Szczerze mówiąc ciężko złapać rozmowę, bo tyle chętnych.
Kilka stron gdzie mniejsza konkurencja. Mniejsze strony jak 1. xxxxx.pl 2. xxxxxxxx.pl

Pozdrawiam wszystkie opiekunki!

Lidia
Gość
Lidia

Mi udaje się wyjeżdżać na krótkie zlecenia, czasem też biore dłuższe ale chce mieć dobry kontakt z rodziną i nie opuszczać jej na długo bo różnie taka rozłąka może wpłynąć na nas. Zazwyczaj szukam ofert na Dobrej Szteli, tam jest sporo takich ofert z krótkim czasem wyjazdu. Podziwiam Panie, które pracują cały czas po kilka miesięcy ale jak było wspomniane wyżej, każdy ma jakąś swoją motywację 🙂

Najczęściej czytane

Emerytura w Niemczech

Opiekunki osób starszych, które podejmą legalną pracę w Niemczech, na umowę o pracę według niemieckiego prawa, mogą liczyć na nabycie praw emerytalnych w Niemczech. Od 1 maja 2004 roku obowiązują dla (…)

Czytaj więcej

Najczęściej komentowane

Ogłoszenia „szukam zmienniczki” – na co uważać

Kiedy interesuje nas praca w opiece, spotykamy ogłoszenia o treści „szukam zmienniczki”, najczęściej zamieszczane na portalach społecznościowych. Chociaż może wydawać się, że jeżeli opiekunka szuka (…)

Czytaj więcej