„Grubiaństwo” seniorów

Starzy ludzie nie zawsze dbają o formy grzecznościowe.  Bardzo często  wyrażają swoje potrzeby wobec otoczenia tylko w formie rozkazującej mówiąc „daj mi to” „weź to” „zrób to”. Dodatkowo wskazują w bliżej nieokreślonym kierunku palcem, nie kończąc co mamy zrobić, wziąć czy dać. I jeszcze złoszczą się na nas jeżeli próbujemy domyślić się o co chodzi i szukając odpowiedzi nie trafiamy na właściwą.

Opiekunka czy opiekun osoby starszej, niezależnie czy dzieje się to w Polsce czy w Niemczech, może naprawdę stracić całą motywację do pracy w opiece. Czujemy się urażeni, traktujemy taki sposób bycia jak zwykłe grubiaństwo.  Grubiaństwo skierowane personalnie przeciwko nam, pokazanie, że opiekun osoby starszej nie jest na równorzędnej pozycji, ale pełni funkcję służącego czy służącej. Niekiedy jest nam przykro z tego powodu i pracujemy w stresie, niekiedy obrażamy się, a niekiedy uznajemy to za powód do szukania innego miejsca pracy w opiece.

Dlaczego tak się dzieje?

Fotolia XS

demencja

Zanim poddamy się negatywnym odczuciom w miejscu pracy, warto przyjrzeć się przyczynom takiego zachowania osób starszych. Krótkie, urywane wypowiedzi naszych podopiecznych, zaczynające się przeważnie od czasownika w trybie rozkazującym, rzadko wynikają z braku dobrego wychowania czy chęci poniżenia nas  jako opiekunów. Są to przeważnie objawy procesów związanych z  demencją, czyli otępieniem starczym, zwłaszcza w początkowym stadium. Utrata umiejętności doboru odpowiednich słów jest jedną z oznak, że u podopiecznego, dobrze jeszcze funkcjonującego w wielu sferach życiowych, zaczynają się głębsze problemy. Kłopoty językowe, polegające na zaburzeniach w znalezieniu odpowiednich wyrazów, na zbudowaniu nawet prostego zdania, powodują duże napięcie i u osoby starszej, i u jej opiekunów.

Typowa sytuacja

Starszy pan czy starsza pani chcą poprosić o podanie gazety.  Wiedzą, że chcą się w tej sprawie zwrócić do nas, ale owładnięty demencją umysł nie potrafi podpowiedzieć jak sformułować i wypowiedzieć taką prośbę.  Osoba starsza wie, że to jest proste zdanie, wie dokładnie, o co jej chodzi, ale nie potrafi tego po prostu powiedzieć, bo zapomniała. Zapomniała, jak nazywa się ten leżący na stole przedmiot z papieru z literkami, zapomniała, jak zbudować zdanie. Wie tylko, że chce ten przedmiot i chce, aby podała go opiekunka osoby starszej. Szuka w pamięci odpowiednich słów i nie znajduje. Najczęściej pamięta tylko czasownik w najprostszej formie – tytułowe zrób – weź – daj. Poszukując odpowiedniego słowa staje się podirytowana i zła, że nie może go znaleźć.  Zaczyna pomagać sobie, wskazując ręką, o co jej chodzi. Niekiedy nie zdaje sobie sprawy, że nie dokończyła zdania i nie określiła o co jej chodzi.

W początkowych stadiach demencji wie, że to jest coś łatwego i prostego, złości ją własna nieumiejętność skoncentrowania się na prostej wypowiedzi a jednocześnie nie zdaje sobie sprawy z tego, że jej opiekunka nie jest jasnowidzem. Na stole jest  i gazeta, i książka, i szklanka z wodą, okulary, i kilka innych przedmiotów. Dla chorego jest oczywiste, że chce gazetę, często jest pewien, że jasno określił, o co mu chodzi, nie zawsze wie, że powiedział tylko jedno słowo. Zaburzenia pracy mózgu powodują, że nie zdaje sobie sprawy z tego, że istnieje kilka możliwości wyboru.

Osoby starsze z początkami demencji są również bardzo niecierpliwe, ponieważ tracą m.in. także poczucie odpowiedniej oceny czasu potrzebnego do wykonania danej czynności. Złoszczą się, ponieważ wydaje im się, że to my, opiekunowie nie potrafi zrozumieć, o co im chodzi, że za wolno reagujemy.

button special boese zungenZłość jest równie często objawem lęku – starszy człowiek boi się reakcji własnego umysłu, czuje, że coś dzieje się nie tak, że traci kontrolę a bardzo chce pokazać, że wszystko jest w porządku. Przerzuca więc podświadomie w pewien sposób własne problemy z komunikacją językową na pracującą u niego opiekunkę. „Daj mi to. Nie, nie to, to. Chcę to. Nie rozumiesz? Mówię, daj mi to”. W pracy w opiece w Niemczech dodatkowo dochodzi bariera językowa. A od złości już tylko krok do agresji.

Stres opiekunki

Starasz się, jesteś bystra, chcesz pomóc. Patrzysz w kierunku, który pokazuje osoba starsza. Podchodzisz do stołu i masz pecha – wydawało ci się, że dziadek chce okulary. Podnosisz i pokazujesz je – dziadek kręci głową, że nie. Potem bierzesz książkę – znowu nie trafiłaś. To może woda? Starszy pan coraz bardziej się denerwuje i jest wyraźnie zły, może nawet zacząć krzyczeć na nas. Nawet jeżeli w końcu trafisz na gazetę, już jest nieprzyjemnie. Przy podopiecznych z początkami demencji nic nie jest proste. A przecież nie zawsze podopieczny próbuje wyrazić potrzebę, którą w miarę szybko można wyjaśnić eliminując kolejne przedmioty leżące na stole.

Co możemy zrobić? Przede wszystkim okazać opanowanie. I dać osobie starszej czas na zastanowienie się. Niekiedy nasza zbyt szybka reakcja – zaczynamy iść w kierunku, który wskazała osoba starsza – powoduje, że nie będzie ona już podejmowała próby dokładniejszego sformułowania swojej potrzeby. Poczekajmy. Pozwólmy seniorowi się skoncentrować. Spróbujmy nawiązać z nim kontakt wzrokowy. To, że mówi i jednocześnie macha ręką w jakimś kierunku, nie oznacza, że musimy ruszać natychmiast. Czasami pomaga naprowadzenie osoby starszej na zasadzie zabawy w ciepło – zimno. Najważniejsze jest jednak okazanie cierpliwości i pozwolenie osobie starszej na zastanowienie się, na dokończenie myśli i jej wyrażenie. Szybkość reakcji opiekuna osób starszych nie zawsze jest atutem w tej pracy.

8
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
3 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
8 Comment authors
AgnesMargarita35LauraopiekunkaDanuta Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
zofia
Gość
zofia

piekna teoria-w praktyce ma to bardziej brutalne formy…jesli nie ma wsparcia od rodziny…nie warto..zyc w stresie..nie jestesmy psychoterapeutkami…rodzina zna swego ojca lub matke lepiej…rozmowy…powinny przyniesc efekt…jestesmy sobami po przejsciach…cierpliwosc ma swoje granice,,,tolerancja rowniez..nikt z nas nie ma wyksztalcenia opiekun osob starszych…jestesmy w obcym srodowisku…u obcych ludzi…czesto nie wiemy -z powodu utajnienia ze strony corki lub syna-w jakim stanie jest babcia lub dziadek…czy ma napady zlosci..agresji i z jakiego powodu..dochodza rowniez…nieodpowiednie leki-gdyz dzieci starszych osob nie mieszkaja z nimi …przewaznie,przychodza pflegedienst..nie zawsze,,no i bariera jezykowa,dialekty,czasami skapstwo,plus to,ze jestesmy 24 h…brak…odpowiedniej instrukcji w jezyku niemieckim…ze 24 h,,,to nie praca na okraglo,SPRAWIAJA-ZE OPIEKUNKA… Czytaj więcej »

Danuta
Gość
Danuta

Taka jest prawda, często rodzina czy agencja nie do końca informuje o stanie zdrowia pacjenta a my musimy zgadywać co jest zgrane. Senior może krzyczeć ,złościć się ale nam nie wolno, i te godziny pracy spędzane z takim pacjentem od 6 do 23, bo to my musimy się przystosować, często bez przysługującej pauzy. Jesteśmy takimi samymi ludźmi, chcemy pomagać, spokojnie pracować a traktowane jesteśmy bezosobowo, seniorowi można wybaczyć ale czy rodzinie też? Niestety psychicznie jesteśmy przeciążone, ale kto to zrozumie, rodzina?agencja która nas wysyła , no kto?

Ewelina
Gość
Ewelina

a co ma rodzina niemiecka do tłumaczenia jak matka czy ojciec mają watę w mózgu?

Danuta
Gość
Danuta

Pracowałam u jednej pani.która przez 24 gidz.modliła się na głos a później wrzeszczała .rodzna dobrze o tym wiedziała ale dopiero po 7 tyg.zawieźli. panuą do lekatza. Ale niestety ja też wyjechałam.psychicznie bylam wykończona
To fakt pracujemy 24 godz ale czy rodziny niemieckie wiedzą o tym?.Będąc opiekinką trzeba znać wiele chorób i umieć odpowiednio postępować z osobą starszą.Nie wyjezdzam do Niemiec jak nie zostanę odpowiednio poinformowana do jakiej osoby jadę i na co jest chora.

opiekunka
Gość
opiekunka

Alle Menschen recht getan ist eine Kunst die niemand kann.

Agnes
Gość
Agnes

To jest racja. Das recht.

Laura
Gość
Laura

Artykuł nie jest o teorii, ale także o praktyce. Rozumiem, że opiekunki wypalają się, ale cierpliwość i zrozumienie to podstawa w tym zawodzie. Nie można z góry nastawiać się, że podopieczny nie taki, że rodzina lub agencja okłamała. Wiele sytuacji stresowych można rozładować uśmiechem. Też mam ochotę czasem nawrzeszczeć na podopiecznego (sama też mam przecież prawo do gorszych dni), ale biorę głęboki wdech i staram się zażartować i uśmiechnąć się. To zawsze wpływa łagodząco, także na podopiecznych.

Margarita35
Gość
Margarita35

a najgorsze w tym wszystkim jest to że bliscy chorego CELOWO ironizują wierdzac ze „to przecież zadna tragedia”..nie wiem komu bardziej wtedy wspólczuję..

Najczęściej czytane

Emerytura w Niemczech

Opiekunki osób starszych, które podejmą legalną pracę w Niemczech, na umowę o pracę według niemieckiego prawa, mogą liczyć na nabycie praw emerytalnych w Niemczech. Od 1 maja 2004 roku obowiązują dla (…)

Czytaj więcej

Najczęściej komentowane

Ogłoszenia „szukam zmienniczki” – na co uważać

Kiedy interesuje nas praca w opiece, spotykamy ogłoszenia o treści „szukam zmienniczki”, najczęściej zamieszczane na portalach społecznościowych. Chociaż może wydawać się, że jeżeli opiekunka szuka (…)

Czytaj więcej