Film wreżyserii Mechthild Gassner „Heute ist Gestern und Morgen ”, emitowany wbieżącym roku przez stację ARTE, został nominowany jako jeden ztrzech najlepszych reportaży 2011 r donagrody niemieckiej telewizji 2011 r (DER DEUTSCHE FERNSEHPREIS 2011). Bohaterką reportażu jest cierpiąca nazaawansowaną demencję Pani Ilsa ijej opiekunka zPolski, Pani Bogumiła Kołpowska.

Przedstawiamy wywiad zPanią Kołpowską:

-Arbeitlandia: To wielkie wyróżnienie, że reportaż wktórym pokazana jest praca opiekunki osoby starszej został nominowany donajważniejszej nagrody niemieckich stacji telewizyjnych. Czy uważa Pani, że jest to Pani osobisty sukces?

-B. Kołpowska: To była bardzo miła izaskakująca niespodzianka, ale prawdziwe brawa należą się pani Mechthild Gassner, to ona stworzyła iwyprodukowała ten film ito jest jej sukces. Sukces który my, polskie opiekunki możemy dzielić wraz znią. Ogromne podziękowania należą się rodzinie pani Ilse, zato że zgodzili się nakręcenie tego programu. Wiele ludzi nie chce pokazywać publicznie choroby istarości wswojej rodzinie. Mój obecny podopieczny pełnił funkcję wlokalnym urzędzie, był też właścicielem dużej firmy. Dzisiaj nie chce żeby widziano go nawózku inwalidzkim. Codzienne życie ludzi starszych nie jest atrakcyjne medialnie, zwłaszcza dla nich samych. W tym reportażu wykonywałam swoją pracę tak samo jak każdego innego dnia. Ale cieszę się naturalnie że ktoś dostrzega to co robimy, interesuje się naszą pracą, chce pokazać to czego nie widać nazewnątrz, prawdę ożyciu zestarymi ichorymi ludźmi, schowaną często zamurami ich mieszkań lub domów. Dlatego jest to również sukces wszystkich pań które tą pracę wykonują iktóre tutaj wNiemczech są najczęściej bardzo szanowane idoceniane.

-Arbeitlandia: Starsza pani zreportażu jest bardzo miłą iwdzięczną osobą. Wiele osób zdemencją przejawia zachowania agresywne iwiele opiekunek uważa, że jeżeli ktoś będąc wpełni zdrowia był, nazwijmy to ogólnie „zły”, to wchorobie to jego „zło” ujawnia się jeszcze mocniej.

-B. Kołpowska: Pani Ilse znaszego reportażu była rzeczywiście bardzo miła ikochana,wcześniej też była kulturalną iinteligentną, lubianą osobą. Ale nasze początki wcale nie były łatwe. Pani Ilse była agresywna izłośliwa. Nie pozwalała się nawet dotknąć; szczypała, drapała, wykręcała mi palce anawet pluła iwzywała policję. Ale szybko zorientowałam się jakie są powody jej zachowania. Broniła się. Bała się. Agresja była jej obroną przed naruszaniem jej dystansu osobistego iintymności. Była prawie niewidoma, pielęgniarki, które przychodziły ją myć zmieniały się, były nieznane, obce, anonimowe. Dopiero kiedy zapoznałyśmy się bliżej, kiedy zorientowała się że jestem zawsze przy niej, kiedyrozpoznawała mój głos – przestałam być obca. Zaakceptowała mnie ipolubiła. Cieszyła się że jestem przy niej. Byłam jej gwarancją spokoju ibezpieczeństwa, byłam kimś bliskim izaufanym. Dlatego warto poszerzać swoją wiedzę natemat chorób iproblemów starości, nauczy nas to rozumieć ten malutki, własny świat każdego człowieka, świat pełen lęków iobaw.

-Arbeitlandia: To brzmi bardzo prosto, ale opieka nad osobami starszymi nie jest chyba łatwą pracą?

-B.Kołpowska: Praca zprzeróżnymi ludzkimi charakterami nigdy nie będzie łatwa , wnaszej pracy dochodzą jeszcze choroby istarość. Ludzie starzy są często niecierpliwi, nerwowi, chcą mieć wszystko zrobione ipodane tak jak to sami robili dotej pory, dlatego trudnym zadaniem opiekunki jest wkrótkim czasie jak najwięcej dowiedzieć się oswoim podopiecznym, wczuć się wjego sytuację istarać zrozumieć. Nasza praca to również bliskiosobisty kontakt ztą osobą, astarość niestety nie jest piękna. Czasami mamy fizyczny opór przed dotykaniem tej starej, pomarszczonej, często obsypanej czarnymi plamami skóry. Ale stopniowo poznajemy się wzajemnie, przyzwyczajamy izaczynamy dostrzegać to co dla oczu jest niewidzialne, to wewnętrzne piękno które posiada wielu ludzi, iwtedy oni sami wydają nam się też piękni. To charakter iosobowość czyni człowieka, wszyscy się starzejemy itracimy zewnętrzne walory, pozostaje wnas niezmienione to co mamy wśrodku, to co jest wnas dobre ipiękne. Lubię oglądać zdjęcia staruszków kiedy byli małymi ślicznymi bobaskami czy jak wprzypadku pani Ilse, dziewczynką wszkolnym bereciku. To mi uzmysławia, że nie zawsze byli tacy jak dzisiaj, to upływający czas zmienia nas wszystkich. To co jednak jest najtrudniejsze ztrudnych wnaszej pracy, to rozłąka znaszymi bliskimi – tęsknota.

-Arbeitlandia: Praca wopiece, jak każda praca bezpośrednio zludźmi, ma wsobie coś misyjnego, dobrego. Wiele opiekunek narzeka jednak bardzo ina swoich podopiecznych ina ich rodziny, napracę. Jak Pani to ocenia?

-B. Kołpowska: Mogę mówić przede wszystkim owłasnych doświadczeniach. Miałam różne miejsca pracy, trudniejsze ite które bardzo mile wspominam. Problem często leży wnas samych, opiekunki czują się naniemieckim rynku pracy nie jak partner ale jak bezwolny ibezwartościowy podmiot. Niewolnice dowszystkiego. To wynika też zsytuacji wjakiej żyłyśmy. Polska była tym biednym krajem, gdzie ludzie czuli się niedowartościowani igorsi odtych bogatych z„Zachodu”. Niektóre opiekunki wciąż mają to poczucie. Ale tak wcale nie jest. Jesteśmy tutaj bo jesteśmy potrzebne imamy prawo otwarcie mówić oswoich oczekiwaniach wobec niemieckich rodzin, oproblemach związanych zopieką, omozliwościach poprawienia warunków dla dobra naszego inaszych podopiecznych. Mamyprzecież wspólny cel który powinniśmy wspólnie realizować. Często my opiekunki mamy więcej doświadczenia niż dzieci czy rodziny podopiecznych ito my możemy podpowiedzieć wiele ciekawych ipraktycznych rozwiązań ułatwiających nasze iich życie.Nie mam wielu negatywnych doświadczeń, może miałam więcej szczęścia amoże starałam się wludziach znaleźć więcej pozytywnych cech niż negatywnych.
A czy nasza praca ma wsobie coś misyjnego? Całe nasze życie to wielka misja dospełnienia.

-Arbeitlandia: Jest wiele opiekunek, które uważają, że znajomość języka niemieckiego nie ma specjalnie dużego znaczenia wopiece. Mają rację?

-B. Kołpowska: Absolutnie nie zgadzam się ztaki stwierdzeniem. Stopień znajomości języka ma podstawowe znaczenie wpracy wopiece wNiemczech. Oczywiście, zesłabą znajomością języka można sobie poradzic – czy smakuje, co kupić, októrej obiad. Można braki językowe nadrobić uśmiechem, gestykulacją, domyślnością. Jeżeli jednak nie ma kontaktu słownego zosobą starszą to opieka nie wybiega zbytnio poza prowadzenie gospodarstwa domowego. A opieka to przecież coś więcej – to rozmowa, to rozpoznawanie potrzeb wrozmowie, to kontakt zsąsiadami, zlekarzem, zrodziną podopiecznego. Znajomość języka jest też bardzo ważna dla mnie samej , bo umożliwia mi nawiązywanie znajomości, taki udział wżyciu codziennym nabądź co bądź, emigracji, która pomaga mi przetrwać chwile samotności iintegrować się zotoczeniem. Widzę zdecydowaną różnicę wtym, jak się czułam wNiemczech, jakie trudności miałam wpracy napoczątku, kiedy niezbyt dobrze znałam niemiecki. Trochę samozaparcia, trochę inwestycji wsiebie, wswój rozwój – iświat staje się nagle bardziej dostępny.

-Arbeitlandia: Czy naprawdę znajomość języka powoduje, że świat wpracy wopiece staje się bardzie dostępny? Świat wktórym codziennie prawie każda minuta, każda godzina biegnie takim samym rytmem, który nadodatek – nie jest naszym rytmem?

-B.Kołpowska: Żeby się nie poddać oddziaływaniu starości, demencji, poczucia schyłku życia, trzeba mieć mimo wszystko coś dla siebie. Nie można traktować opieki tylko jak pracy – to jest kawałek mojego życia tu iteraz. Znajomość języka pomaga ale jak bardzo świat się dla mnie otworzy, zależy tylko ode mnie. Staram się zwiedzić okolice, robię zdjęcia, które potem chętnie oglądam zmoją rodziną wPolsce. Ostatnio zrobiłam dla siebie idla mojego podopiecznego soki zkwiatów czarnego bzu, nie zowoców, ale właśnie zkwiatów – przepis znalazłam winternecie ponieważ wwolnych chwilach w Niemczech nauczyłam się obsługi komuptera. Oprócz tego piszę wiersze – dla siebie idla moich najbliższych. Jeżeli gdzieś jest ogródek, to sadzę swoje ulubione rośliny. Mam wtedy coś swojego, to pomaga. Rozumiem, że nie każdy lubi robienie zapraw czy prace wogródku, ale można chociażby kupić „swojego” kwiatka pokojowego. Daleko oddomu każdy nowy listek na„moim” kwiatku, to naprawdę duża przyjemność. Jeżeli kupuję sobie jakąś nową rzecz, pokazuję zawsze podopiecznemu, czy zaprzyjaźnionym sąsiadom – tak samo zrobiłabym wdomu, wPolsce. Moi obecni sąsiedzi to Włosi, to jest okazja dowymiany kulturowej – oni pokazują mi swoje obyczaje aja im polskie. W poprzednim miejscu pracy bardzo zaprzyjaźniłam się zsąsiadką, która namówiła mnie nawycieczkę doAustrii, było fantastycznie. Uczenie się niemieckiego to też sposób naefektywne spędzenie czasu. To nie musi być wkuwanie słówek, ale walka zniemiecką krzyżówką przy pomocy słownika to naprawdę dobra zabawa. Spotykam niestety koleżanki opiekunki, którzy są całkowicie nanie. Nie ogródek, nie książka, nie robótki ręczne, nie rozmowy, nie nauka, nie zawieranie znajomości. To wtedy faktycznie praca wNiemczech może stać się nie dozniesienia. Staram się zkażdego miejsca wktórym jestem – apraca wopiece to wędrówka pomiastach ilandach wNiemczech – zyskać coś dla siebie – nowych przyjaciół, wspomnienie pięknych miejsc, ciekawy fragment historii, albo przynajmniej znaleźć sklep zfajnymi butami 🙂

-Arbeitlandia: I między innymi, dzięki temu, że zaangażowała Pani swój czas ienergię wrozwój zawodowy inaukę języka, my wszyscy związani zpracą wopiece wNiemczech będziemy trzymali mocno kciuki podczas uroczystości rozdania nagród, którą będzie transmitowała telewizja RTL wdniu 03 października 2011 ogodz 20.15. Dziękujemy zarozmowę!

11
Dodaj komentarz

avatar
9 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
8 Comment authors
lilka14magBogusiaarbeitlandiaania Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Alicja Z.
Gość
Alicja Z.

Niesamowite! Próbowałam znaleźć ten reportaż w sieci, ma ktoś może linka?
Może dzięki takiemu wyróżnieniu,nasza praca będzie jeszcze bardziej w DE wyróżniana.Polki górą :-

arbeitlandia
Gość
arbeitlandia

Główną nagrodę zdobył jednak inny reportaż ale i tak Bogusiu jesteśmy dumni!!

Teresa
Gość
Teresa

Kompletna bzdura,a bohaterka wywiadu malo wiarygodna.Ktora z nas uzywa takiego jezyka w zwyklym zyciu?Ktora moze pojechac na wycieczke,opiekujac sie kims?Ktora moze uczyc sie obslugi kompa i nie zaniedbac podopiecznego?

arbeitlandia
Gość
arbeitlandia

A może właśnie taki sposób formułowania wypowiedzi, myślenia, wykorzystywania zarobionych pieniędzy i inwestowanie w swój rozwój jest „zwykłym życiem” ??? W opiece pracują różni ludzie …

inna
Gość
inna

Gdy będzie wam trudno,gdy będziecie w życiu przeżywac jakieś niepowodzenia czy zawody,niech wasza myśl biegnie ku Chrystusowi,.

ania
Gość
ania

Też mam nazwisko
kołpowska z tego co wiem wszyscy Kołpowscy w Plsce to rodzina.Pani Bogusławo jak mogę się z Panią skontaktować?Pozdrawiam serdecznie.

arbeitlandia
Gość
arbeitlandia

Przekażemy Pani prośbę o kontakt.

Bogusia
Gość
Bogusia

Witam, mam na imię również Bogusia,zastanawiam się nad pracą opiekunki w Niemczech, dlatego badzo cenny byłby dla mnie kontakt z
panią Bogusią Kołpowską,bardzo proszę jeśli to możliwe o ten kontakt, pozdrawiam

mag
Gość
mag

Też jestem na opiece w Niemczech, oglądałam ten reportaż wczoraj w nocy (nie mam spania 😉 ) Szkoda że dopiero teraz, bardzo motywuje. P.Bogusia faktycznie jest pokazana jako cierpliwa i ciepła kobieta, choć czasem chce się jej płakać. Tak, można na wyjeździe uczyć się języka, mieć bogate słownictwo także po polsku. Też mam szczęście do spokojnej staruszki i kontakty z rodzina czy sąsiadami pomagają.tak, można zorganizować wyjazd umawiając się z rodziną, czy możliwość dostępu do internetu. Choć słabo znałam język zorganizowałam sobie, wcześniejsze opiekunki nie chciały?. Nie jest łatwo na wyjezdzie ale chęć zrobienia sobie iluzji domu,pasje-to pomaga.

mag
Gość
mag

Szukajcie a znajdziecie 😉
http://www.arte.tv/guide/de/043553-000/heute-ist-gestern-und-morgen
/

Polecam oglądnąć szczególnie tym, którzy chcą jechać jako opieka albo już jeżdżą i narzekają

lilka14
Gość
lilka14

Oglądałam i popłakałam się. Byłam na razie tylko u jednej rodziny, gdzie starsza pani była jeszcze całkiem na chodzie. Z jednej strony – nie chciałabym mieć podopiecznej z taką demencją, z drugiej strony – serce się kraje. Każda z nas może znaleźć się w takiej sytuacji – bezradna, zagubiona w swoim świecie staruszka, która cieszy się z uczesania włosów bo pomimo brzydkiej, pomarszczonej buzi nadal jest kobietą.
Pani Bogusia – można się tylko pokłonić bardzo nisko nad takim zrozumieniem dla starości !!!

Najczęściej czytane

Emerytura w Niemczech

Opiekunki osób starszych, które podejmą legalną pracę w Niemczech, na umowę o pracę według niemieckiego prawa, mogą liczyć na nabycie praw emerytalnych w Niemczech. Od 1 maja 2004 roku obowiązują dla (…)

Czytaj więcej

Najczęściej komentowane

Ogłoszenia „szukam zmienniczki” – na co uważać

Kiedy interesuje nas praca w opiece, spotykamy ogłoszenia o treści „szukam zmienniczki”, najczęściej zamieszczane na portalach społecznościowych. Chociaż może wydawać się, że jeżeli opiekunka szuka (…)

Czytaj więcej